Niegardów 26, 32-104 Koniusza, MP, PL

Walka z ToBRFV w uprawie pomidorów

fot. 2

Rozmowa z Panem Jacek Kuś, którego uprawa pomidorów została zainfekowana wirusem ToBRFV. Walkę z tą chorobą Pan Jacek Kuś oparł na Agro ECA Protect i Agro ECA

Wywiad na temat ToBRFV

Mirosław Maziarka (MM) Agro Smart Lab: Panie Jacku, kiedy po raz pierwszy zauważył Pan objawy choroby?

Jacek Kuś (JK)– producent pomidorów z Poniatowej koło Lublina: Na początku czerwca. Początkowo były to brunatne przebarwienia owoców. Wykonaliśmy testy paskowe  potwierdzające obecność wirusa ToBRFV i zaczęliśmy szukać sposobu na ograniczenie jego rozwoju.

MM: Kiedy były wykonane nasadzenia?

JK: W połowie stycznia. Co ciekawe, do końca maja nic nie wskazywało na obecność wirusa. Objawy pojawiły się dopiero na początku czerwca.

MM: W naszym laboratorium również wykonaliśmy w połowie czerwca badania metodą qPCR, które potwierdziły bardzo wysoką koncentrację wirusa w porażonych owocach. Pan Jacek zdecydował się wdrożyć program ochrony oparty na Agro ECA Protect / Agro ECA. Wyniki wstępnych badań w Państwowym Instytucie Badawczym – Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach wykazały bowiem skuteczność tych preparatów w zwalczaniu wirusa na powierzchni (wykres 1), oraz redukcję ilości wirusa w roślinie (wykres 2).

Minął miesiąc od rozpoczęcia działań ograniczających skutki wirusa ToBRFV. Jak dziś wygląda sytuacja w szklarni?

JK: Różnica jest bardzo wyraźna. Grona, na których wcześniej występowały porażone owoce, zostały oznaczone. Na kolejnych gronach pojawiły się już zdrowe owoce. Widać, że zastosowane działania przyniosły efekt.

image
Wykres 1. Skuteczność kwasu podchlorawego wobec wirusa ToBRFV na powierzchni powierzchni. Wyniki badań wykonanych w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach

image
Wykres 2. Skuteczność ograniczania wirusa za pomocą Agro ECA/Agro ECA Protect w roślinie pomidorów (control: rośliny nie traktowane, direct: rośliny traktowane HOCl od pierwszego dnia po inokulacji, week: rośliny traktowane HOCl 1 tydzien po inokulacji). Wyniki badań przeprowadzonych w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach.

MM: W połowie czerwca, kiedy przyjechałem do Pana, to  porażonych owoców było bardzo dużo  (fot. 1 i Fot. 2).

JK: Tak. Część owoców trzeba było usuwać, a rośliny oznaczaliśmy, aby obserwować rozwój choroby. Największe nasilenie występowało w jednej części szklarni, podczas gdy w innych objawy były znacznie słabsze.

MM: Jednym z pierwszych moich zaleceń było całkowite wyeliminowanie nożyków podczas pielęgnacji roślin, gdyż są one źródłem rozprzestrzeniania się wirusa na kolejne rośliny. Jak to wyglądało?

JK: Przeszliśmy na obrywanie liści. Początkowo pracownicy musieli się tego nauczyć, ale już po kilku dniach nie było problemów. Wydajność pracy pozostała podobna, a ograniczyliśmy ryzyko przenoszenia wirusa z rośliny na roślinę.

MM: Z Panem Jackiem ustaliliśmy program ograniczania objawów chorobowych przy pomocy Agro ECA Protect i Agro ECA. Niech Pan powie jak Pan wykonywał zabiegi?

JK: Przez pierwsze dwa tygodnie wykonywaliśmy trzy opryski tygodniowo produktem Agro ECA Protect, a dwa razy w tygodniu Agro ECA była podawana przez linię kroplującą. Opryski prowadziliśmy na całej powierzchni szklarni, nie tylko w miejscach największego porażenia.

MM: Jak ocenia Pan efekty po miesiącu. Czy kuracja pomogła?

JK: Tak, pomogło. Udało się uratować znaczną część plonu. Nadal są rośliny z objawami, ale jest ich zdecydowanie mniej. W wielu miejscach rośliny na kolejnych gronach rozwijają już zdrowe owoce.

MM: Zauważyliście również, że największe nasilenie wirusa występowało po południowej, najbardziej nasłonecznionej stronie szklarni?

JK: Tak. Tam, gdzie temperatura i nasłonecznienie były najwyższe, wirus rozwijał się zdecydowanie silniej. W północnej, bardziej zacienionej części szklarni objawów było znacznie mniej.

MM: Pod koniec czerwca pojawiły się bardzo wysokie temperatury przekraczające 35°C. Obawialiśmy się, jak rośliny poradzą sobie z takim stresem.

JK: Na szczęście przeszły ten okres bardzo dobrze. Nie odnotowaliśmy wypadów roślin. Pomógł dobrze rozwinięty system korzeniowy oraz odpowiednie prowadzenie uprawy.

MM: Bezpośrednio przed falą upałów zaproponowałem aby wykonać dodatkowy oprysk Agro ECA Protect. W badaniach prowadzonych w Instytucie Ogrodnictwa wykazano bowiem, że zastosowanie kwasu podchlorawego może utrzymywać otwarte aparaty szparkowe przez 2–3 dni. Dzięki temu rośliny pobierają więcej wody i skuteczniej chłodzą się podczas wysokich temperatur (wykres 3). Dzięki wymianie gazowej znacznie lepsza jest również fotosynteza co wpływa na wzrost roślin (wykres 4) i wzmacnia roślinę. Co jest bardzo ważne jeśli jest ona w stresie, również w stresie wynikającym z porażenia wirusem. Jak przetrwały rośliny?

image
Wykres 4. Wpływ opryskiwania roślin Agro ECA Protect (średnia z 4 gatunków) na transpirację w warunkach stresowych. Wyniki badań przeprowadzonych w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach

image
Wykres 5. Wpływ opryskiwania roślin Agro ECA Protect (średnia z 4 gatunków) na natężenie fotosyntezy w warunkach stresowych. Wyniki badań przeprowadzonych w Instytucie Ogrodnictwa w Skierniewicach

JK: Nie widzieliśmy aby rośliny więdły czy miały więcej objawów choroby. Z naszych obserwacji wynika, że w tym okresie udało się ograniczyć pogarszanie stanu roślin mimo bardzo trudnych warunków.

MM: Wielu producentów obawia się, że obrywanie liści zwiększy ryzyko wystąpienia szarej pleśni. Jak wyglądało to u Pana?

JK: Po rozpoczęciu regularnych zabiegów Agro ECA Protect nasilenie szarej pleśni wyraźnie się zmniejszyło. Tak więc takie zabiegi pomagają, Szczególnie, że po obrywaniu liści wykonujemy opryski zabezpieczające świeże rany.

MM: Czy w tym czasie stosował Pan inne środki ochrony?

JK: Nie. Korzystaliśmy wyłącznie z preparatu Agro ECA Protect do oprysku oraz Agro ECA do linii kroplującej

MM: Jak wygląda obecnie Pana program walki z ToBRFV?

JK: Obecnie wykonujemy jeden zabieg w tygodniu przez linię kroplującą (Agro ECA w stężeniu 2% podawana przez 4 cykle podlewania) oraz dwa opryski tygodniowo Agro ECA Protect w stężeniu 4%. Nadal pilnujemy dezynfekcji i monitorujemy sytuację, gdyż wirus jest cały czas obecny w szklarni i może atakować nie tylko owoce ale i łodygi oraz liście.

MM: Na tym etapie można powiedzieć, że udało się ograniczyć objawy, jednak konieczna będzie dalsza obserwacja do końca sezonu.

JK: Dokładnie. Najważniejsze jest teraz bezpieczne zakończenie sezonu i wyciągnięcie wniosków na kolejny rok, aby jak najlepiej zabezpieczyć uprawę przed ToBRFV.

Rozmawiali:

  • Mirosław Maziarka – Agro Smart Lab
  • Jacek Kuś – producent pomidorów, Poniatowa k. Lublina

Spis treści